
Kopalnia złota w Złotym Stoku to jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych Dolnego Śląska. Podziemne wyrobiska, w których przez kilka wieków wydobywano złoto, dziś można zwiedzać.
Na turystów, którzy zdecydują się przyjechać do Złotego Stoku, czeka mnóstwo atrakcji. Oprócz zwiedzenia suchych wyrobisk kopalni część z nich można od niedawna zobaczyć, płynąc łódką.
Tytanik II, bo tak nazwano łódź do podziemnych spływów, zabiera na pokład 20 turystów. Kursuje po 350-metrowym odcinku zalanej wodą sztolni Gertruda. Wrażenia z wyprawy Tytanikiem są niezapomniane. Plusk zimnej wody, niemal zupełne ciemności i skaliste stropy tuż na głową kreują nastrój tajemniczości, a nawet grozy. Łódź z turystami porusza się po tafli wody podobnie jak gondole w Wenecji. Z tą różnicą, że przewoźnik odpycha się od wystających znad wody skał, a nie dna kanału.
Oprócz wodnej przejażdżki w Złotym Stoku można zwiedzić jeszcze dwie suche sztolnie, spróbować swych sił w płukaniu złota, a także wybić monetę. Wciąż są tam pokłady zawierające cenny kruszec.
Na początku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku roczne wydobycie dochodziło do 30 kg czystego złota. Dlatego największa tajemnica kopalni nie jest związana z początkami wydobywania złotego kruszca, lecz z decyzją o jej zamknięciu. Oficjalnie podano, że kopalnia była nierentowna. Bardziej przekonująca jest jednak wersja nieoficjalna, że zlikwidowania kopalni domagali się Szwedzi. Konkurencją dla nich był uzyskiwany w Złotym Stoku arszenik, a nie złoto. Nie wiadomo jednak, jak lub czym Szwedzi przekonali ówczesne władze PRL-u do przerwania wydobycia.
Romuald Piela - POLSKA Gazeta Wrocławska


+48 071 710 69 38
+48 691 825 150
